piątek, 5 grudnia 2014

Imagin z Harry'm +18 cz.1

Proszę, ktoś poprosił nas o, cytuję "zróbcie z Harrym, + 18 , tylko takie bardzo erotyczne. .....!!!!", więc oto jest:-) nie wiem czy wyjdzie 'bardzo erotyczne' bo nie jestem dobra w pisaniu takich imaginów XD te opowiadanie będzie mieć 2 części. Miłego czytania!
_______________________________________________________________________
Szłam sobie z tatą przez miasto trzymając psa na smyczy. Zbliżaliśmy się do pasów. Przechodząc nagle poczułam głośne, gwałtowne hamowanie.
-Boże [T.I] nic Ci nie jest!?"- zapytał przerażony ojciec.
-Nie nic tylko boli mnie troszeczkę b....bok- odpowiedziałam na końcu jąkając się, bo zobaczyłam jak z auta wychodzi on. Poznałam go od razu, mimo, że próbował zamaskować się okularami.
-Ja..ja ci pokaże! Co jej zrobiłeś?- Krzyczał mój ojciec na chłopaka.
-Daj spokój, nic mi nie jest i idź do tej apteki, po to po co miałeś iść a ja sobie to załatwię, proszę idź.-powiedziałam lekko podniesionym tonem do rodzica.
Tata poszedł w stronę galerii, w której była apteka. Widać było, że był zdziwiony.
Spojrzałam na chłopaka i pokazałam mu gestem ręki, żeby poszedł ze mną na bok. Chwilę mu to zajęło, bo musiał przestawić auto.
Wreszcie podszedł i zaczął się pytać czy nic mi nie jest.
-Harry nie wierzę, że to ty. Nic mi nie jest...boże ja na prawdę cię widzę!- powiedziałam po czym go przytuliłam. Był bardzo zdziwiony.. pewnie nie myślał, że go może ktoś rozpoznać. Zaczął mówić coś po angielsku, ale nie bardzo go rozumiałam. No w szkole z angielskim jakoś łatwo nie było.
Hazz zaczął coś mówić i zrozumiałam tylko żebyśmy się jutro spotkali. No to powiedziałam, że nie ma sprawy i resztę dogadywałam się z nim gestami rąk. Umówiliśmy się na 8.00 rano w tym samym miejscu. Pocałowałam go w policzek po czym odeszłam, bo widziałam, że ojciec już wychodzi. Wróciłam i zobaczyłam nadal zdziwioną minę taty.
-Załatwiłam z nim to co miałam załatwić.- powiedziałam pewnie.
-Wystraszyłem się... ten gnojek za to zapłaci!- uniósł ton.
-Przestań. Nie zabił mnie. To dobry chłopak, dogadałam się z nim i już. Koniec tematu.
Szliśmy w ciszy do domu. Nie mogę uwierzyć, że spotkałam mojego idola. Boże. To niesamowite. Jestem zwykłą Directionerką i nie sądziłam, że poznam kiedyś tak mojego idola.. i w taki sposób.
*następnego dnia o 6.00*
-Hej, a co ty tak wcześnie wstałaś?- przywitała mnie tymi słowami mama.
-Aaa, bo idę do kolegi o 8.00.- odpowiedziałam.
-Do kolegi? Jakiego?- zapytała zdziwiona.
-No do kolegi.. a taki jeden ze szkoły. Nikt nie chodzi już do szkoły, bo zaraz zakończenie to idę do niego...-powiedziałam siadając do stołu. Panowała cisza. Ale to lepiej, wkurza mnie jak rodzice się tak o wszystko dopytują. Ehh... no ale co zrobisz? Nic.
Ubrałam się, umyłam zęby i postanowiłam wyjść.
-To pa, ja idę.- pożegnałam mamę.
-O której wrócisz?- zapytała.
 Jak zawsze z resztą... czy oni nie mają zaufania do swoich dzieci i nie mogą choć raz się nie zapytać?
-Nie wiem.. o 12?
-No dobrze.- powiedziała po czym wyszłam.
Szłam sama przez miasto i prawie nikogo nie było. Czasami tylko jacyś pojedynczy ludzie przechodzili. W końcu była prawie 8.00. Szłam w stronę wczorajszego miejsca spotkania z Harrym. Jest. Zauważyłam jego sylwetkę. To on. W końcu dotarłam na miejsce i się z nim przywitałam. Chwilę pogadaliśmy i powiedział, że pojedziemy do "niego".
Wsiedliśmy w samochód I po dziesięciu minutach byliśmy już pod hotelem, w którym mieszkał tymczasowo Hazz.
Wsiedlismy do windy i jechaliśmy na 5 piętro. Cały czas się na niego patrzyłam. Nadal nie mogłam uwierzyć, że to on. Chyba zauważył, że się na niego gapię i zrobił to samo po czym uśmiechnął się do mnie.
Wyszliśmy i skierowaliśmy się do pokoju 569. Hmmm.. 69... skąd ja to znam Harry? Haha.
Udaliśmy się do środka i z mojej strony był mały szok, bo był bardzo ładny wystrój.
-Napijesz się czegoś?-nagle usłyszałam znajomy głos.
-Nie dziękuję.- odpowiedziałam uśmiechnięta.
Harry podszedł do mnie złapał mnie w talii i zaprowadził do stołu. Siedziałam na przeciw niego.
Zaczęliśmy rozmawiać. Mówiłam mu o sobie a on o sobie. Co prawda wiedziałam o nim większość. Gadaliśmy już jakąś godzinę. Nagle Harry wstał. Podszedł do mnie i kucnął. Patrzył się prosto w moje oczy. Domyśliłam się czego chce. Było to trochę dziwne, ale no nie ukrywajmy, która Directioner nigdy nie myślała o takiej chwili ze swoim idolem. Ja miałam taką szansę.
-Chciałabyś tego? Robiłaś już to kiedyś?- zapytał.
-Yyy... chciałbym... nie, nie robiłam tego nigdy.- odpowiedziałam nadal patrząc w jego oczy.
Dziwne... zaraz miałam wylądować w łóżku z Harrym Stylesem, ale nie to mnie tak bardziej dziwi.. tylko to, że mam dopiero 16 lat, no niedługo 17... To trochę nie poważne. No ale co. Podjęłam decyzję i mam nadzieję, że nie będę jej żałować. Nie każdy ma takie szczęście, żeby iść do łóżka z gwiazdą One Direction.
Wstał.Wyciągnął do mnie swoją dłoń i się uśmiechnął. Niepewnie podałam mu swoją. Zacisnął nasze ręce i ruszył w stronę sypialni. Było widać moje przerażenie. I Harry chyba je zauważył.
-Kochanie, jeśli nie chcesz to nie. Spokojnie, nie zmuszam cię.- powiedział głaskając mnie po policzku.
-Harry... ja tego chcę, na pewno.- odpowiedziałam.
Chwilę wpatrywałam się w jego cudne zielone oczka. Jednak przestałam, ale powoli zaczęłam zbliżać się do jego ust. Nadeszła chwila kiedy nasze usta się złączyły. Harry od razu odwzajemnił pocałunek. Chwilę późnej pozwoliłam wpuścić jego język do moich ust. O mój boże... jak on cudownie całuje. Skończył.
Poczułam jak zaczyna mnie kłaść. Minęła chwila a ja leżałam a na mnie opierał się Hazz, który nadal mnie całował. W pewnym momencie się podniosłam, ale nie przegrywałam pocałunku tylko zdjęłam Loczkowi koszulkę. Ohh te tatuaże, mogłam je zobaczyć z bliska i dotknąć.
Za nim się obejrzałam to też nie miałam na sobie koszulki. Harry wstał i ściągał spodnie. Zrobił to samo ze mną. Byliśmy w samej bieliźnie. Co chwilę się całowaliśmy. Hazz teraz schodził niżej całując każde miejsce. Tu robiąc mokrego całusa na szyi, klatce piersiowej, brzuchu i na udach. Podniósł się i stał. Wiedziałam co mam robić. Kucnęłam na kolanach i zdjęłam mu bokserki. Moim oczom ukazał się jego wielki członek. Harry widząc to, że cały czas patrzę się w "to" miejsce złapał mnie ręką za brodę i lekko przechylił ją do góry, żebym na niego popatrzyła.
-Śmiało, skarbie.- powiedział.
Ja nic mu nie odpowiedziałam. Tylko się uśmiechnęłam. Puścił mój podbrodek i wzięłam jego kolegę do ręki. Poruszałam nim w tył i przód. Podobało mi się to. Hazzie chyba też. Nastała chwila, w której wzięłam "go" do buzi. Językiem zataczałam kółka i nie tylko. Poruszałam głową w tył i przód, a Harry trzymał mnie za włosy. Jego jęki stały się coraz głośniejsze. Zaczęłam się już dławić trochę jego członkiem więc przestałam.
Wstałam na równe nogi i stałam na przeciw Harrego. Sięgałam mu do klatki piersiowej więc stanęłam na palcach i pocałowałam go w usta. Ten podniósł mnie na ręce, a ja oplotłam go nogami.
Położył mnie na łóżku. Leżał na mnie. Całowaliśmy się bez przerwy. Znowu się podniosłam tak, że siedziałam, nadal kontynuując pocałunek.
Ręce Loczka powędrowały z tylu do zapięcia mojego stanika. Udało mu się go odpiąć. Stanik spadł mi na nogi, a ja momentalnie zakrylam piersi rękoma. Poczułam taką niepewność, strach...
-Kochanie, nie ma się czego wstydzić.- szepnął mi do ucha.
-Ale... ale... ja mam małe piersi i wstydzę Ci się je pokazać.
Harry nic się nie odezwał tylko złapał moją rękę i zbliżył się do moich piersi całując każdą osobno.
-Są idealne.- szepnął.
Poczułam się jakoś tak lepiej. Harry zataczał kółka na moich sutkach i delikatnie je przygryzał. Później znowu zaczynał całować każdą części mojego ciała. Doszedł do ud. I tam się zatrzymał. Podniosłam lekko głowę i on też to zrobił. Zadał pytające spojrzenie po czym ja szybko pokiwałam głową na tak.
Harry zdjął moje majtki, a ja znów poczułam taki wstyd. Jednak on zbliżył usta do mojej kobiecości i zaczął ją całować. Harry robił to tak... tak.. pięknie. W końcu włożył lekko we mnie dwa palce. Głośno jekłam. Zabolalo. Zaczął poruszać swoimi palcami. Ja zaczęłam głośno jęczeć. Wysunął dwa palce i tym razem wsadził tam swoj język. Zaczynał nim poruszać tak, że bardzo go czułam w sobie. Po chwili wyszedł swoim językiem i nasze głowy spotkały się ponownie. Pocałował mnie w czoło. I znizyl się do mojego brzucha. Zamierzał we mnie wejść. Tymczasem ja podparłam się na łokciach i patrzyłam w jego oczy.
-Będę delikatny.- powiedział i złapał mnie za biodra. Ja tylko się uśmiechnęłam i znów leżałam.
Poczułam. Poczułam jak we mnie wchodzi. Wydawałam z siebie głośne jęki. Wszedł. Zaczął lekko poruszać się w przód i w tył. Harry stopniowo przyspieszał. Moje jęki stawały się coraz głośniejsze. Na początek sprawiało mo to ból, a teraz przyjemność. Poruszał się coraz szybciej i szybciej. Nasze głowy były na równi. Dyszeliśmy sobie prosto w twarz. Czasami złączaliśmy nasze usta w pocałunek. Obydwoje jęczeliśmy. Podobało mi się to.
Zmieniliśmy pozycję. Teraz to ja siedziałam na nim. Harry cały czas trzymał mnie za biodra i poruszał nimi do góry i w dół. Powiedziałam mu, że czuję, że dochodzę. Na co on zrobił jeszcze dwa pchnięcia i wstał. Ściągnął z siebie prezerwatywę i "dał" mi swojego kolegę do buzi i tam mi się spuścił.
Sperma miała specyficzny smak. Połknęłam to od razu.
Wstałam i przytuliłam się do Harrego. Ten położył nas na łóżko i chwilę tak leżeliśmy. W objęciach.
-Byłaś wspaniała.- powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Dziękuję, ty też. Kocham cię- odpowiedziałam.
Może to trochę chore, że chłopak znał mnie jakieś 2 godziny i wylądował ze mną w łóżku. Ale było warto. Po pięciu minutach wstalismy i zaczęliśmy się ubierać, później poszliśmy do łazienki się ogarnąć. Napiliśmy się wody i powoli zaczynałam się już zbierać. Byłam już gotowa i ubrana. Harry postanowił, że odwiezie mnie do centrum. Zgodziłam się.
Kiedy byliśmy już na miejscu Harry ponownie mi podziękował, ja mu też. Na pożegnanie dałamu buzi w usta. Chciałam już wychodzić jednak on mnie zatrzymał.

-Zaczekaj. Masz tu mój numer telefonu. Skontaktujmy się, pa.- powiedział wręczając mi małą karteczkę.
-Dziękuję. Cześć.- odpowiedziałam po czym wyszłam z auta i kierowałam się w stronę domu.
-Hej, no i jak było?- w przedpokoju stała już mama.
-Super.-uśmiechnęłam się i pobiegłam do pokoju.
 
KONIEC <3
________________________________________________________________________________
Taaaadam! Oto nowy imagin!
wiemy, że dodajemy imaginy coraz rzadziej, ale mamy duuużo nauki. Mam nadzieję, że nas rozumiecie ;-)
Tak więc nie wiem czy podoba się wam imagin, ale opinie dajcie w komentarzach.
Bardzo byśmy prosiły o komentarze pod postami, bo to bardzo motywuje i chcemy wiedzieć co sądzicie o naszych opowiadaniach ;-*
dziękujemy, do zobaczenia! /Mrs.Cat

3 komentarze:

  1. ciekawie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, fajny:) czekam na 2 część ;D /@Stylesoowaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm, bardzo ciekawie! Na prawdę bardzo mi się spodobał ten imagin:)
    Kto jak kto, ale ja rozumiem was i wasz brak czasu. Sama ciągle zastanawiam się jak to możliwe, że te godziny mijają w tak szybkim tempie...
    Dziękuję, że informujecie mnie o nowo dodanym poście, to wiele mi ułatwia :)
    Pozdrawiam Xx
    Carol<3
    sc-soclose-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń