niedziela, 5 października 2014

Imagin z Zayn'em +18

Był 22 maja, chłopcy ja i El dziś jedziemy do Los Angeles. Mają tam nagrać nową piosenkę. Strasznie się cieszyłam, że wreszcie pojadę do takiego miasta. Moja przyjaciółka pewnie też. Umówiłam się z Zayn'em, że przyjedzie po mnie o 5.50 i razem pojedziemy na lotnisko. W końcu z Londynu to trochę daleko. Upewniłam się że spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy i usłyszałam pukanie do drzwi. Podbieglam szybko, któż to inny jak nie mój chłopak. Rzuciłam mu się na szyję i ucałowałam jego policzek. Było widać, że byl zmęczony. Zabrał moje bagaże i ruszylismy w stronę auta. Otworzył przede mną drzwi. Po czym obiegł pojazd wsiadając za kierownicę. Jechaliśmy jakieś 40 minut. Byliśmy tak śpiący że prawie nie rozmawialiśmy. Gdy byliśmy już na miejscu zastaliśmy tam Niall'a, Lou obejmującego el, Harry'ego i Liam'a. Pomachałam im z daleka choć potem i tak się witaliśmy. Standardowo- przytulas. Chlopacy odebrali już bilety a my ruszyliśmy ku samolotowi. Ja z Elką szłam na przodzie plotkujac. Tak jak sądziłam przyjaciółka byłą równie podekscytowana. Siedzieliśmy tak, że ja miałam miejsce przy oknie a koło mnie Malik. Start był głośny ale potem było niesamowicie. Te widoki... robiłam mnóstwo zdjęć. To był mój pierwszy raz. Inni chyba spali a ja nie mogłam nacieszyć się tym wszystkim, tym jaki spotkał mnie los. Ja, dziewczyna, która ma 21 lat, na dodatek przez 18 lat mieszkałam w Polsce jestem z Zaynem. Byłam bardzo szczęśliwa. Czas tak szybko leciał że za nim się spostrzegłam samolot lądował. 

*** 3 godz później ***

Liam otwierał drzwi do naszego apartamentowca. Był... wielki i taki gustowny. Oczywiste było to z kim mam pokój... łazienkę i nawet małą garderobe. Haha a my przyjechaliśmy tylko na 12 dni. Zayn stał w pokoju, patrząc na widok z okna. Podeszłam do niego i wtuliłam się. Uśmiechnął się i odwrócił. Pocałował mnie w nos i powiedział:
-Może pójdziemy zaraz się przejść po mieście, we dwoje a potem na plażę czy coś? 
-haha jakbyś czytał mi w myślach- odpowiedziałam.
 Więc szybko się ogarnęliśmy, mówiąc chłopakom że wychodzimy. Tu było naprawdę pięknie. Szliśmy razem za rękę, rozmawiając cały czas. Było około 13 godziny. Szliśmy drogą gdzie było pełno sklepów. Co jakiś czas zaczepiały nas fanki bo to w końcu 1D, raz nawet spotkaliśmy Katy, tak Katy Perry. Przywitała się z Malikiem i ze mną. Kiedyś to mogło być odległe marzenie ale w końcu jestem z jednym z najbardziej pożądanych i w ogóle sławnych facetów na świecie. 
-Może pójdziemy coś zjeść?- Wyrwał mnie z zamyśleń 
-okej. Jestem w sumie głodna.
Wystąpiliśmy do knajpki i jedliśmy jakieś fast foody. Potem skoczylismy jeszcze na lody. I tak oto była godzina 16.15. Ostatnim przystankiem była plaża. Tu było po prostu cudownie. Chodziliśmy brzegiem. Nagle chłopak wziął mnie na ręce. I zaniósł mnie głębiej do wody chociaż sam był w ciuchach. 
-Nie puszczaj mnie tylko- ostrzegłam go.
Dobrze że przynajmniej umie już pływać 
-hahaha na bank.
 Ehh to była jego odpowiedź. I jak zwykle rzucił mnie do wody 
-nienawidzę Cię- krzyczałam 
-Też Cię kocham . 
Podszedł do mnie i zaczął mnie namiętnie całować. Uwielbialam jak był taki stanowczy, pewny siebie. Trochę jeszcze chlapaliśmy się wodą, ale uznaliśmy że czas wracać. Mimo że było ciepło fakt że byłam mokra powodował że było dość chłodno. Mokrzy doszliśmy do domu. Niektórzy ludzie patrzyli na nas jak na dwójkę idiotów. A jedna baba jakieś miny zaczęła robić. Zayn wystawił jej język... na tym się skończyło. Weszliśmy do domu, Nie omineły nas ciekawskie spojrzenia przyjaciół i wypytywanie o wszystko. Poszłam wziąć szybki prysznic. Nagle skalpelam sie że ktoś wszedł mi do mojej łazienki 
-Cześć kocie-znajomy głos Zayna. 
-witam- mówiąc to zaczęłam go całować, później zjechałam niżej na szyję. 
Ale na tym się zakończyło. Ubralismy się w suche ciuchy i powedrowalismy fo salonu, gdzie wszyscy juz czekali. Naszykowali film i przekąski. Zapowiadało się całkiem zabawnie. 
-Nareszcie- odezwał się Niall a ja go spapugowałam. 
Siedzieliśmy wtuleni w siebie. Film był śmieszny. Ale były również momenty dość refleksyjne. Później w siódemkę wypilismy po piwie. Padł pomysł żeby wbić się na jakąś imprezę. No to co, idziemy. Bylo swietnie. Na zegarku już 1 w nocy. Okej. Wracaliśmy do domu, wstawieni. Dotarliśmy gdzieś o 2. I padlismy. Spalismy do 12 godziny. Liam i Lou mieli kaca. Zjedlismy pyszne śniadanie. I o 14 mieliśmy wyjść z domu, pokrecic się trochę. Wszyscy już wyszli ale ja oczywiście musiałam czegoś zapomnieć, tak więc w wróciłam się razem z Zaynem. Był miły, poszedł że mną. A reszta miała iść normalnie bo mieliśmy ich dogonić. 
-Dobra. Mam. Możemy wychodzić- powiedziałam.
 Pociągnęłam za klamkę... 
-pierdziele" odezwałam się 
-co?  zapytał Zayn wychodząc zza rogu. 
-zatrzasnęłam drzwi- powiedziałam i sarkastycznie się uśmiechnęłam. 
-Ojj trudno ale... możemy zmienić plany. A wręcz musimy. Co powiesz na- mówiąc to pokazał znaczący gest rękami- hem?
-Hahaha propozycja przyjęta.
 Podeszłam do niego i wskoczyłam na niego obejmując go nogami. Całował moja szyję, gdzie nie gdzie zostawiając malinki. Kochałam jak to robił. Zamruczałam mu do ucha a on zaczął kierować się w stronę kanapy. Tyłem natrafił na przedmiot i wywalilismy się na kanape. Zdjął ze mnie spodenki, resztę ubrań. Zrobiłam to samo. Wzięłam jego kolegę do ręki i sprawiałam mu po prostu rozkosz. Widziałam to bo wydawał ciche jęki. Po chwili skończyłam. On spytał się mnie 
-palcowa czy mineta?
-palcowa?- Odpowiedziałam, tak trochę pytaniem.
 On uśmiechnął się. Z jego oczu widać było zadowolenie. Zaczął wkładać we mnie 3 palce. Coraz głębiej. Poruszał nimi, jednocześnie mnie całujac. Czekałam na więcej ale ten zabrał boską dłoń. Moje spojrzenie było pytające, na to Zayn cicho się zaśmiał... Byliśmy w takiej pozycji, że ja siedziałam na nim i już podskakiwalam bo wszedł we mnie. Nabralismy dobrego tempa ale Malik chyba zobaczył że wolałabym zmianę więc to on się na mnie położył. Kanapa nie była wielka ale się mieścilismy. Przyspieszył jeszcze bardziej, jego ruchy mogłabym nazwać wręcz brutalnymi. Zaczęłam ściskał materiał ale nic Nie pomagało więc wbiłam swoje paznokcie w jego plecy, na co mruknął z niezadowolenia. Ale co ja miałam zrobić. Czułam że jeszcze chwilę i dojde. I tak też się stało, chłopak doszedł moment po mnie. Opadł na mnie ale rękami starałam się go odepchnąć bo sama byłam zmęczona a on mnie przygniatał. Naszczęśćie zrozumiał mój gest. Nasz seks i sprawy z tym związane zajęły nam z 25 min. Gdy lezelismy koło siebie nagle ktoś przekręcał zamek w drzwiach, cieszyłam się że trochę to zajęło bo zdążyliśmy się częściowo ubrać, gdy miałam spodnie ubrane do kolan do domu wszedł już Liam. A za nim reszta. 
-Co z wami?- Usłyszałam głos El 
-em [T.I] zatrzasneła drzwi i...- zaczął Zayn ale Lou mu przerwał 
-ale postanowiliście się zabawić- zasmiali się wszyscy. 
Padł pomysł że spróbujemy wyjść na miasto jeszcze raz, mając nadzieję że to wyjdzie...
Jeśli tak ma wyglądać życie w Los Angeles to ja stąd nie wyjeżdżam- pomyslałam.
KONIEC <3

___________________________________________________________________________________   


Ostatnio imaginy są dodawane rzadziej bo trochę nie mamy pomysłów... i jakoś to wychodzi.
Mam nadzieję, że Wasz upragniony imagin z Zayn'em Wam się spodobał, gdyż pisałam go ponad godzinę :-)
Swoją ocenę śmiało piszcie w komentarzach, to serio motywuje. A jak zobaczycie nie ma tych komentarzy wiele :-/ Więc...
Dobra, miłego wieczoru :-)
~Mrs.Food
Ps. Jeśli macie jakieś pytania kierujcie je tu: ask :-)
Na naszym asku możecie pytać o imaginy, ale też o wszystko związane z ONE DIRECTION :-*




2 komentarze: