Byłam sama w domu. Leżałam na łóżku i czytałam książkę. Po chwili zauważyłam , że ktoś wchodzi Mi do pokoju... mieszkałam sama nikt ze mną nie mieszkał...
Był to jakiś mężczyzna.. ubrany na czarno.. zaczął do Mnie podchodzić.. bałam się.. nie wiedziałam co robić.. Podchodził coraz bliżej... krzyczałam "zostaw Mnie! Kim jesteś? Co tutaj robisz?" On jednak nic sobie z tego nie robił .. nawet nie odpowiadał na moje pytania.
W końcu zbliżył się do Mnie. Usiadł na Mnie okrakiem i wziął Mnie za nadgarstki i przyparł do poduszek. Krzyczałam ile tylko można. Zaczął Mnie całować.. próbowałam go powstrzymać.. zaczęłam go kopać.. On nie zważał na to co robię tylko z siłą wbijał swoj język w moje usta. Zaczęłam płakać... mężczyzna zaczął schodzić niżej... nadal krzyczałam.. wierciłam się. Dobierał się do moich piersi .. byłam już w staniku... ściągnął go.
Zaczęłam piszczeć, płakać, drzeć się w niebo głosy... nieznajomy dotykał Mnie po piersiach... ssał je, całował.... ja próbowałam się uwolnić... mężczyzna.. zszedł jeszcze niżej. Oparłam się bardziej ściany i sięgnęłam po telefon.. zadzwoniłam do Harry'ego. Był to mój prawdziwy przyjaciel. Zawsze mogłam na niego liczyć... Nacisnelam na zieloną słuchawkę.. i wyciszylam dźwięk , żeby nie słyszeć Harry'ego. Wyświetliło się , że odebrał... Zaczęłam krzyczeć ile miałam sil.. "Harry! Pomóż Mi! Błagam cię! Harry!" I tak kilka razy.. zobaczyłam , że się rozłączył... mężczyzna zaczął mnie całować. Próbowałam się mu wyrwać... ale to było na nic. Był zbyt silny..powoli zaczął schodzić na dół.. aż poczułam, że rozpina Mi rozporek w spodniach.. już chciał je ściągnąć... ale.. zobaczyłam jak ktoś ciągnie go w tył i uderza pięścią.
Widzę Harry'ego. Płakałam.. nadal nie mogłam się uspokoić.. Mężczyzna leżał na Ziemi i ani drgnął. Hazz sięgnął po swój telefon i zadzwonił na policję. Policja był pod domem już po 5 minutach. Zdążyłam ubrać rozdartą koszulę na siebie. Harry wszystko opowiadał policjantom.. zabrali mężczyznę.. Ja opowiedziałam Im całe zdarzenie.
W końcu wyszli. Zostałam tylko Ja i Loczek.. położyliśmy się na łóżko. Harry przytulił się do Mnie.. Ja płakałam mu do piersi. Nie mogłam się uspokoić.. Harry mówił do Mnie "Nie przejmuj się. Już Ci nic nie grozi. Jestem przy tobie. Nie bój się już." A Ja odpowiedziałam "Harry.. On Mnie chciał zgwałcić..." po czym pocałował moje czoło i przytulił mocniej. Otarł Mi łzy i powiedział tylko "[T.I].. Kocham cię. Nikt już Ci krzywdy nie zrobi. Jesteś już bezpieczna.. Kocham Cię!" Ja Tylko odpowiedziałam mu słowami... "Harry. Dziękuję Ci za to, że Mi pomagasz.. dziękuję, że przy Mnie jesteś.. Kocham cię.." i tacy wtuleni w siebie zasnęliśmy.
KONIEC.
_________________________________________________________________________________________________
Oto pierwszy imagin. Może nie wyszedł super, ale mam nadzieję, że najgorszy też nie jest.
Bardzo prosiłabym abyście zostawiali komentarze. Pozdrowienia x. ~ Mrs.Cat
Nie myślałaś o dłuższych imaginach?
OdpowiedzUsuńFajnie tu, pozdrawiam. :*
Tak, my mamy napisane dużo imaginów, ale te są te początkowe. Niedługo będą długie :-* / Mrs.Cat
UsuńAle super :)
OdpowiedzUsuńŚwietny <33333
OdpowiedzUsuńSuper :)) ;3
OdpowiedzUsuńDo dupy. Marta i Iga prowadzą bloga mmm :)
OdpowiedzUsuńAha. A co mnie obchodzi jakaś Iga i Marta!? / Mrs.Cat
UsuńFajny , czekam na next <3
OdpowiedzUsuńask -> http://ask.fm/KorniszoneGGG
( Korniszon )